Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lipca 2015

Glazurowany miodem łosoś z salsą truskawkowo-pomidorową

Dziś szybki fit obiad. A skoro truskawkowy sezon w pełni, to będzie z truskawkami. Bo truskawki smakują dobrze nie tylko z bitą śmietaną :)
Słodko- kwaśny smak salsy jest bardzo orzeźwiający i idealnie komponuje się z łososiem podanym na zimno lub ciepło.


Co potrzebujemy?

Na 2 porcje.
Salsa:
  • 1 duży pomidor malinowy
  • 10 sztuk truskawek
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • garść liści świeżej bazyli
  • sól i pieprz 
Dodatkowo:
  • 300 g świeżego filetu z łososia
  • 2 łyżki miodu
  • sok z połowy cytryny
  • sól i pieprz 
  • olej do smażenia
Jak przyrządzamy?

Łososia kroimy na 2 równe części. Nacieramy sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Odkładamy do łodówki na min. godzinę.
Pomidora sparzamy i ściągamy z niego skórkę. Kroimy na ćwiartki i usuwamy gniazda nasienne. Pozostały miąższ kroimy w małą kostkę. Do pomidorów dorzucamy również pokrojone w kostkę truskawki. Dolewamy ocet balsamiczny oraz doprawiamy odrobiną soli i pieprzem. Salsę najlepiej odłożyć do lodówki na min. 30 min, żeby smaki się przegryzły. Przed podaniem łączymy z posiekaną bazylią.
Łososia smarujemy miodem z każdej strony. Smażymy na dobrze rozgrzanym oleju po 3-4 minuty z każdej strony. Podajemy z salsą.
Smacznego!

niedziela, 23 lutego 2014

Pieczone polędwiczki wieprzowe z leniwymi kluskami i buraczkami na ciepło

Pozostając w buraczanym klimacie postawiłam dzisiaj na typowo niedzielny obiad. Pieczone mięso z dodatkami: uwielbiane przeze mnie buraczki na ciepło i po raz pierwszy na moim talerzu kluski/ pierogi leniwe w wersji z patelni (podpatrzone u Adama Chrząstowskiego w krakowskiej Ancorze). 
Kluski leniwe wzbudzają w mojej rodzinie zawsze dużo emocji. Jest to jedno z ulubionych dań mojej siostry. Pamiętam też niecierpliwe wyczekiwanie na obiad, kiedy mama oznajmiała "Dzisiaj leniwe!"  Nie wypada pojawić mi się w Andaluzji odwiedzając ciotkę bez kostki białego sera, niezbędnej do przygotowania "leniuchów". Proste danie, a tyle radości. Najlepsze "leniuchy" oczywiście robi babcia :)


Co potrzebujemy?

Na 2 solidne porcje.
  • 1 polędwiczka wieprzowa (ok. 0,5 kg)
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 gałązka rozmarynu
  • sól i pieprz
  • 4 buraki
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka mąki
  • śmietana 18%
  • sok z cytryny/ kwasek cytrynowy
  • 250 g sera białego mielonego
  • 2 ziemniaki
  • 1 jajko
  • 3 łyżki mąki
  • 2 łyżki masła

Jak przyrządzamy?

Polędwiczki zamarynować w czosnku, soli i pieprzu. Najlepiej trzymać je w lodówce kilka godzin/ całą noc. Piekarnik rozgrzać do 200 st. Ja swoją polędwiczkę przeciełam na pół. Piekłam na blaszce, bez przykrycia. Ułożyłam je blisko siebie, wciskając między nie gałązkę rozmarynu. Czas pieczenia to ok. 35 min.
Buraki ugotować, ostudzić i obrać ze skórki. Zetrzeć na tarce o małych oczkach. W garnku przygotować zasmażkę z 1 łyżki masła i mąki. Do rozpuszczonego masła dodać mąkę i dokładnie wymieszać. Podsmażyć chwilę całość i dodać starte buraki. Doprawić solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Na koniec zaprawić śmietaną. Ja dałam 3 łyżki, ale lubię kiedy śmietany jest dużo.
Ziemniaki ugotować i ugnieść na gładką masę. Do ostudzonych dodać jajko, ser biały i mąkę, sól i pieprz do smaku. Zagnieść ciasto. Jeśli klei się do rąk to dosypać mąki. Z ciasta formujemy wałeczki, lekko przyklepujemy ręką i kroimy na 2 cm kawałki (podobnie jak przy robieniu kopytek). Kluski gotować w osolonej wodzie, ok 2 min po wypłynięciu  na wierzch. Bardzo delikatnie wyciągać, żeby się nie rozleciały. Na patelni rozgrzać masło i podsmażyć na rumiano każdą z klusek.
Przy tym daniu trzeba się dobrze zorganizować czasowo, żeby wszystko było ciepłe w momencie podania. Np. buraczki robię wcześniej i później podgrzewam. 
Smacznego!

niedziela, 29 września 2013

Konfitura z czerwonej cebuli

Kiedyś zapytałam się znajomego szefa kuchni czy nie wie gdzie mogę kupić konfiturę z czerwonej cebuli. Odpowiedział: "Kupić?!?! Przecież sama możesz zrobić. To jest bardzo proste!". Wcale nie skłamał, bo to naprawdę jest dziecinnie proste, a jednocześnie bardzo smaczne. Smak konfiitury jest intrygujący, taki słodko- kwaśny. Jeśli jeszcze nie próbowaliście czegoś takiego, to będziecie mile zaskoczeni, bo odbiega on od standardowego cebulowego, ostrego smaku. 
Dziś zaczniemy od podstaw czyli samej konfitury. A już niedługo pojawią się na blogu przepisy z wykorzystaniem tego cudu z czerwonej cebuli. Stay tuned! :)



Co potrzebujemy?

Z podanych składników wyszły mi 3 średnie słoiki.


  • 1 kg czerwonej cebuli
  • ok. 700 ml czerwonego wina wytrawnego (ja użyłam Merlot)
  • ok. 120 ml balsamico
  • 4 łyżki miodu
  • 7 łyżek brązowego cukru
  • szczypta soli
  • oliwa 
Jak przyrządzamy?


Cebulę kroimy w piórka. Kiedy uda nam się opanować skumulowany napływ łez, bierzymy duży garnek. Na zimnej oliwie szklimy cebulę- powinna być taka trochę przeźroczysta. 
Całość zalewamy połową wina, octu balsamicznego, miodu i sypiemy połowę cukru. Dokładnie mieszamy i robimy kawę/ herbatę/ raczymy się czerwonym winem z przepisu (ja zazwyczaj wybieram wino), ponieważ czekamy, aż wszystkie płyny odparują. Oczywiście mieszając co jakiś czas, żeby cebula się nie przypaliła.
Po odparowaniu dodajemy pozostałe składniki i dalej gotujemy, mieszając co jakiś czas. Warto spróbować cebulę czy nie jest za słodka/ kwaśna. Wtedy odpowiednio dodać cukru/ wina. Moja konfitura z podanych składników jest dość słodka. Nawet bardziej słodka niż kwaśna. 
Tak szczerze to ja zawsze w trakcie gotowania wlewam jeszcze ciutkę wina i octu, bo wtedy wydaje mi się, że konfitura będzie lepsza. Takie ot dziwactwo :)
Gotowa konfitura ma miękką cebulę. Gorącą wkładam do słoików, ale nie bawię się w pasteryzację, bo wiem, że szybko zniknie ze spiżarki. 
Smacznego!

Zajrzyj jeszcze tutaj:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...