środa, 9 kwietnia 2014

Bread & Butter Pudding

Bread & Butter Pudding jadłam po raz pierwszy w Dublinie. Z dodatkiem Bailey`s, ciepłym sosem angielskim i lodami waniliowymi był cudownym zwieńczeniem pracowitego dnia. Szybko stał sie moim ulubionym deserem.
Pudding chlebowy często też serwowany jest na Wyspach jako śniadanie. Jest to doskonały sposób na zutylizowanie czerstwego pieczywa: chałki, croissantów czy bułek. Samo wykonanie też nie należy do najtrudniejszych. A to co proste i przyjemne w przygotowaniu lubię najbardziej :)


Przepis pochodzi ze strony internetowej magazynu KUKBUK. Zmieniłam jedyne ilość cukru i zmniejszyłam porcje na 4 osoby.

Co potrzebujemy?

Na 4 solidne porcje.
  • 4 czerstwe croissanty
  • 120 g cukru
  • 3 jajka i 3 żółtka
  • 300 g śmietanki 36%
  • rodzynki nasączone w herbacie
  • 120 ml mleka
  • 120 ml śmietanki 30%
  • laska wanili
  • odrobina masła do wysmarowania formy
Jak przyrządzamy?

Croissanty kroimy na mniejsze kawałki i ciasno wykładamy wysmarowaną wcześniej masłem formę. Mieszamy ze sobą 100g cukru, 3 jajka i  śmietankę 36% i taką miksturą zalewamy croissanty w formie. Na wierzch wykładamy rodzynkami. Pudding pieczemy w 150 st. przez ok. godzinę. Tyle wystarczy, żeby zbrązowiał i spulchniał.

Sos angielski
W osobnych naczyniach mieszamy 3 żółtka i cukier, mleko i śmietankę 30 %. Składniki płynne podgrzewamy z wanilią (wydłubałam nożem ziarna po rozcięciu na pół laski wanilii, ale całą laskę też tam wrzuciłam), ale nie zagotowujemy. Podgrzany płyn wlewamy delikatnie do miski z jajkami i cukrem, ciągle mieszając. Całość przelewamy do garnka i stawiamy jeszcze raz na małym ogniu. Mieszamy i nie pozwalamy, aby sos się zagotował. Idealna temperatura podgrzania to 75 st. Nie mając termometru, podgrzałam "na oko", aż zaczęło parować, ale nie bulgotało :). 

Pudding podajemy z ciepłym lub zimnym sosem angielskim.
Smacznego!


niedziela, 6 kwietnia 2014

Pierożki z ciasta francuskiego z mięsem

Uwielbiam pierogi! Mogę je jeść codziennie, najlepiej ruskie :) Ale innym farszem też nie pogardzę... Na przykład te z mięsem kojarzą mi się ze studenckimi czasami i barszczem czerwonym z torebki. Babcia z dziadkiem pieczołowicie lepili pierożki dla swojej pierworodnej wnuczki, żeby głodem nie przymierała. Z tego miejsca dziękuję Im za zamrażalkę zawsze pełną pierogów, które nie raz ratowały, gdy okazało się, że pieniądzę lepiej wydać na czwartkowe imprezy.
Ostatnio sama zabrałam się na uzupełnianie zapasów pierogowych w zamrażalce. Zostało mi trochę mięsnego farszu i przez przypadek znalazłam szybką alternatywę dla tradycyjnych pierogów. Ciasto francuskie! Gotowe ciasto zdecydowanie przyspiesza proces tworzenia pierogów. Jest chrupiące i lekkie, co jest fajną odmianą po mącznym cieście.



Co potrzebujemy?
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego
  • 30 dag łopatki wieprzowej
  • 2 marchewki
  • 2 cebule
  • 1 pietruszka
  • ziele angielski
  • liść laurowy
  • pieprz w ziarnach
  • jajko
  • sól i pieprz
  • olej do smażenia
Jak przyrządzamy?

Mięsny farsz
Do garnka wkładamy łopatkę pokrojoną na 2-3 mniejsze kawałki, marchewki, pietruszkę i cebulę oraz liść laurowy, ziele angielski, pieprz w ziarnach i sól do smaku. Wszystko zalewamy zimną wodą i gotujemy pod przykryciem. Najpierw na dużym ogniu- do zagotowania. Następnie ściągamy pianę i wytworzone szumowiny. Gotujemy dalej, zmniejszając ogień, aż mięso będzie miękkie. Podczas gdy łopatka się gotuje, przesmażamy na patelni pozostałą cebulę.
Ugotowaną łopatkę mielimy w maszynce razem z marchewkami, pietruszką i cebulą. Można też wykonać tę czynność przy pomocy blendera. Ja osobiście nie mam osobnego ustrojstwa do mielenia i mój blender świetnie radzi sobie z tym zadaniem. Jeśli mięso będzie za suche to należy dolać kilka łyżek wywaru, w którym się gotowało. Oczywiście doprawiamy do smaku solą i mielonym pieprzem. Na koniec dodajemy przesmażoną wcześniej cebulę i mieszamy dokładnie.

Pierożki
Sprawa jest bardzo prosta. Rozwijamy ciasto francuskie, lekko wałkujemy i postępujemy tak samo, jak w przypadku lepienia tradycyjnych pierogów. Wykrawamy kółka przy pomocy filiżanki/ kubka/ szklanki. Na środku umieszczamy po jednej łyżeczce farszu i sklejamy końce pieroga. Dodatkowo dociskamy mocno widelcem. Każdego pieroga smarujemy roztrzepanym jajkiem.
Z jednego arkusza ciasta wychodzi 12 pierogów. Oczywiście wiele zależy od wielkości wykrawanych kół.
Pierożki pieczemy w temperaturze 210 st., aż zbrązowieją. U mnie było to ok. 17 min.
Smacznego!

sobota, 22 marca 2014

Tosty z pastą z makreli wędzonej z jajkiem w koszulce

Coś mało u mnie propozycji śniadaniowych. Pewnie dlatego, że czas na prawdziwą celebrację śniadania przygotowanego we własnej kuchni mam tylko w weekend. Ma ono wtedy trochę magiczny wymiar. Siadamy z M. wspólnie przy stole, nigdzie sie nie spiesząc posilamy się ulubionymi potrawami śniadaniowymi. A przeważnie są to jajka (w prawie każdej postaci) albo przeróżne placki.
Dziś zapraszam Was na jajko w koszulce. Po raz pierwszy zrobilam je sama pod czujnym okiem M., który opanował tę wcale nie łatwą sztukę przede mną.


Co potrzebujemy?

  • 2 kromki ciemnego pieczywa
  • 2 jajka
  • pół wędzonej makreli
  • 4 łyżeczki serka naturalnego (użyłam Bielucha)
  • 1 łyżka musztardy dijon
  • garść szczypiorku
  • sok z cytryny
  • 2 łyżki octu
  • sol i pieprz kolorowy
Jak przyrzadzamy?

Przygotujcie najpierw w następujący sposób pastę z ryby.
Oddzielić rybę od ości widelcem lub palcami. W miseczce wymieszać serek naturalny, musztardę, posiekany szczypiorek, trochę soku z cytryny, no i oczywiście makrelę w kawałkach. Doprawić solą i pieprzem. Z solą ostrożnie, bo ryba mogła być słona.
Zagotujcie w dwóch stosunkowo małych garnkach wodę na jajka (wody powinno być 3/4 wysokości garnka). Nie potrafię zrobić dwóch jajek w koszulkach w jednym garnku, dlatego zrobiłam dwa jajka jednocześnie w osobnych garnkach :)
Do każdego garnka wlejcie po 1 łyżce octu.
Przygotujcie tosty w tosterze/ piekarniku. Gdy trochę przestygną posmarujcie je pastą z makreli.
Każde jajko rozbijcie do miseczki. Kiedy woda w garnkach się zagotuje, zminiejszyć ogień. Łyżką zróbcie wir w wodzie i z niewielkiej wysokości wlejcie jajko w sam jego środek. Białko zetnie się szybko. Wystarczą 2-3 minuty takiej "kąpieli" i jajko będzie gotowe. Łyżką możecie delikatnie nadać mu regularny kształt. 
Jajko odcedzić i delikatnie umieścić na wcześniej przygotowanej grzance. Przed podaniem posolić i popieprzyć oraz posypać szczypiorkiem.
Smacznego weekendowego!

wtorek, 18 marca 2014

Kokosowe sernikobrownie

Sernik piekę zawsze z Mamą. Taki na ciemnym spodzie z bakaliami i skórką pomarańczową (mimo, że obie jej szczerze nienawidzimy). Chciałabym, żeby tak zostało..... Że jak ten sernik, to tylko z Mamą! Ale jak sernikobrownie to dla Mamy (i nie tylko ;)).
Przepis pochodzi z bloga White Plate, ponieważ wiedziałam, że Eliza mnie nie zawiedzie i ciasto na pewno wyjdzie. Już robiłam kilka podejść do serników i rezultaty nie spełniały moich kulinarnych oczekiwań. Postawiłam tym razem na połączenie z czekoladą i kokosem, gdzie potrzebne było 0,5kg sera. Z kilogramowego wiaderka została druga połowa do kolejnego wykorzystania w przypadku nieudanej próby z sernikobrownie. Historia skończyła się pomyślnie i ciasto zniknęło w jeden dzień. Cóż, dobrze, że został mi ten ser na kolejną porcję :)




Co potrzebujemy?

Na standardową tortownicę.
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 200 g masła
  • 200 g cukru pudru
  • 5 jajek
  • 100 g mąki
  • 500 g sera mielonego na sernik (użyłam sera w wiaderku President)
  • cukier waniliowy
  • 5 łyżek wiórków kokosowych
Jak przyrządzamy?

Przygotować 2 duże miski :) Wcześniej też można wyłożyć spód tortownicy papierem do pieczenia i nastawić piekarnik na 170 st.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. W jednej misce zmiksować na gładką masę masło i połowę cukru pudru. Po kolei dodawać 3 jajka- po 1 jajku dokładnie miksując przed dodaniem następnego. Dołożyć ostudzoną czekoladę i mąkę. Dokładnie wymieszać.  Moja masa czekoladowa była bardzo gęsta
W drugiej misce utrzeć ser, resztę cukru, 2 jajka, wiórki kokosowe i cukier waniliowy.
Wylewać na blaszkę w proporcjach: 3/4 masy czekoladowej na spód, na to cała masa serowa (moja miała rzadką konsystencję), a na wierzch nakładać łyżką resztę masy czekoladowej.
Całość piec 60 min. Zalecam studzić w otwartym piekarniku.
Smacznego!

sobota, 15 marca 2014

Truskawkowo-szampańska granita

Tym deserem, a właściwie zdjęciem poniżej wygrałam konkurs walentynkowy organizowany przez dobrze Wam znany magazyn KUKBUK. Nagrodą była walentynkowa kolacja w hotelu Sheraton. Miałam możliwość spróbować między innymi krem z homara z waniliowymi grzankami czy cielęcine przygotowaną metodą souse-vide. Cudowne doznanie kulinarne :)
Przepis pochodzi z menu kolacji walentynkowej w Sheratonie w Krakowie. Aby wziąć udział w konkursie należało przygotować granite według przepisu i sfotografować ją.
Pomimo, że deser nie jest mojego pomysłu to postanowilam go opublikowac, aby każdy z Was mógł we własnej kuchni wyczarować danie z restauracji w 5-gwiazdkowym hotelu. I wcale nie jest to skomplikowana potrawa wymagająca wyszukanych składników dostępnych jedynie w delikatesach za grube pieniądze. Granita jest naprawdę bardzo prosta w przygotowaniu i nie potrzeba skomplikowanych komponentów, aby rozkoszować się jej smakiem. Podwińcie rękawy i do dzieła!


Co potrzebujemy?

Na 4 porcje.
  • 150 g truskawek 
  • 200 ml szampana lub wina musującego
  • 100 g cukru trzcinowego
  •  30 ml soku z limonki
  • 100 ml wody
  • garść świeżej mięty (liście)
Jak przyrządzamy?

Truskawki pokroić w plasterki i zamarynować w soku z limonki i posiekanych liściach mięty. Wystarczy godzina w lodówce, aby truskawki nabrały odpowiedniego aromatu. W tym czasie przygotować syrop cukrowy, gotujac ok. 3 min cukier z wodą. Kiedy syrop ostygnie i owoce się zamarynują, zmiksować je ze sobą. Dolać szampana lub wino musujące i delikatnie wymieszać. Całość przelać do płaskiego naczynia i umieścić w zamrażalce. Po 45 min przy pomocy widelca rozbijać granitę na duże kryształy. Czynność powtarzać 2-3 razy w 20 min odstępach, do czasu kiedy kryształki będą całkowicie zamrożone. Podajemy w pucharkach z liśćmi mięty.
Smacznego!

Zajrzyj jeszcze tutaj:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...